Eksperci o fałszywych narracjach z sieci: KSeF nie służy inwigilacji ani handlowi danymi
Uruchomienie KSeF wywołało w sieci falę nieprawdziwych informacji, m.in. że system miałby służyć inwigilacji podatników, umożliwiać obcym służbom dostęp do danych lub pozwalać na ich sprzedaż przez urzędników. Z analizy przepisów i opinii ekspertów wynika, że są to fałszywe narracje. (…)
(…) Jedna z dezinformacji, która pojawiła się w mediach społecznościowych sugeruje, że część infrastruktury Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF), która należy do systemu z USA, miałaby umożliwić amerykańskim służbom dostęp do danych polskich podatników. Jak ustalił „Dziennik Gazeta Prawna”, chodzi o amerykańską spółkę Imperva, należącą do francuskiego koncernu Thales, która oferuje rozwiązania WAF (Web Application Firewall) – zaporę sieciową chroniącą aplikacje i strony WWW poprzez filtrowanie, monitorowanie i blokowanie złośliwego ruchu oraz ochronę przed atakami DDoS. (…)
(…) Niezależny konsultant i badacz z Department of War Studies na King’s College London dr Łukasz Olejnik powiedział PAP, że „ochrona przed DDoS to konieczność, więc nie ma możliwości, by takiego krytycznego systemu nie chronić”. – Dostawcy technologii ochrony anty-DDoS mają dostęp do ruchu sieciowego. W dobrze zaprojektowanym systemie nie obejmowałoby to jednak treści wrażliwych, takich jak np. faktury – wyjaśnił PAP. (…)
(…) Inną powtarzaną w sieci dezinformacją jest twierdzenie, że KSeF rzekomo służy inwigilacji. Informacjom tym zaprzeczył 28 stycznia wiceminister finansów i zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowej Zbigniew Stawicki podczas konferencji prasowej poświęconej systemowi. – Dane w KSeF nie ulegną zmianie w porównaniu z tym, do czego organy mają dostęp obecnie. Zmienia się wyłącznie sposób ich gromadzenia i przetwarzania, a nie zakres – podkreślił. (…)
(…) Narracje przekazywane w sieci na temat KSeF sugerują również, że urzędnicy mieliby możliwość sprzedawania danych podatników. Szczególną popularność zdobyło nagranie opublikowane 23 stycznia na TikToku. Autor materiału twierdzi w nim, że „zna Pana, co chce składać oferty urzędnikom” rzekomo w celu zakupu danych firm. (…)
(…) Dr Olejnik wytłumaczył, że „każde logowanie i wgląd w dokumenty muszą być odnotowane”. – Technicznie urzędnik musi mieć możliwość wglądu w dane, bo inaczej obieg gospodarczy lub śledztwa nie byłyby możliwe – powiedział PAP ekspert z zakresu cyberbezpieczeństwa. (…)
