Bój o niższe podatki jest realny. Był projekt podniesienia progu do 171 tys. zł, ale Polska 2050 licytuje wyżej: 200 tys. zł i wyższa kwota wolna: 45 000 zł zamiast 30 000 zł
(…) Inflacja i wzrost płac w ostatnich czterech lat sprawiły, że coraz więcej Polaków wpada w drugi próg podatkowy, oddając fiskusowi aż 32 procent od nadwyżki dochodów ponad pierwszy próg. Temat stał się gorący politycznie. Z jednej strony – w Sejmie znajduje się petycja obywatelska postulująca waloryzację progu do kwoty 171 tys. zł. Z drugiej – koalicjant rządowy, Polska 2050, przedstawia jeszcze ambitniejszy plan: 200 tys. zł progu i wyższą kwotę wolną od podatku wynoszącą 45 tys. zł. Kto wygra i zyska najwięcej? (…)
(…) Ministerstwo Finansów podchodzi do obu pomysłów z dużą ostrożnością. Budżet państwa jest napięty, a nadmierny deficyt wymusza dyscyplinę finansową. Wariant Polski 2050 jest znacznie kosztowniejszy dla Skarbu Państwa niż prosta waloryzacja progu. Jednak presja społeczna rośnie – bez zmian w 2026 roku, podatek 32 procent stanie się standardem nie dla prezesów, ale dla specjalistów i doświadczonych pracowników nawet budżetówki. Czas pokaże, co się wydarzy. Niemniej jednak plusem zaistniałej sytuacji jest to, że pojawiły się już dwa niezależne głosy dotyczące zwiększenia progu podatkowego, a to powoduje, że temat został podchwycony. Tym samym, szanse na realizację, nawet w okrojonym zakresie, wzrosły.
