Skarbówka potrzebuje prawników, a nie amatorów prawa podatkowego
Pracownicy i funkcjonariusze po administracji, prawie, ekonomii, zarządzaniu i marketingu, finansach i rachunkowości oraz podatkach i doradztwie podatkowym to pokaźna rzesza w skarbówce. Wciąż są jednak izby administracji skarbowej, w których osoby z kierunkowym wykształceniem stanowią niewiele ponad połowę obsady izb i podległych urzędów. Nie brakuje filologów, historyków, pedagogów, rolników czy zootechników. Zdaniem prawników, administracja danin publicznych musi posiadać wysoki współczynnik wykwalifikowanych i kompetentnych pracowników/funkcjonariuszy ze sprofilowanym wykształceniem i doświadczeniem zawodowym.
Serwis Prawo.pl otrzymał z Kancelarii Sejmu RP załączniki przygotowane przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki do odpowiedzi na interpelację poselską. Jej autorka, poseł Paulina Matysiak, chciała wiedzieć m.in. ilu pracowników i funkcjonariuszy w izbach administracji skarbowej i w podległych im urzędach skarbowych i urzędach celno-skarbowych ma wyższe wykształcenie oraz ilu z nich ukończyło studia na kierunku: administracja, prawo, ekonomia, zarządzanie i marketing, finanse i rachunkowość, prawo podatkowe i rachunkowość oraz doradztwo podatkowe. (…)
(…) Jak podkreśla dr Nowak, na ten aspekt wskazała również Najwyższa Izba Kontroli, zalecając m.in. „wypracowanie strategii zapewnienia wysoko wykwalifikowanej kadry w komórkach orzeczniczych w organach podatkowych pierwszej i drugiej instancji”. – Jednocześnie sami dyrektorzy izb administracji skarbowej w tym raporcie NIK expressis verbis wskazali, że mają problemy z wykwalifikowaną kadrą, ponieważ liczba pracowników urzędów skarbowych oraz funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej posiadających wiedzę teoretyczną i doświadczenie zawodowe w zakresie kontroli kluczowych podmiotów w CIT jest niedostateczna, gdyż kontrole charakteryzują się podwyższonym stopniem skomplikowania, przez co wymagają wyspecjalizowanych kompetencji kontrolerskich – zauważa dr Ireneusz Nowak.
Jego zdaniem, brak sprofilowanego wykształcenia wśród pracowników/funkcjonariuszy danin publicznych będzie zawsze oddziaływał wyłącznie in minus, ponieważ wymiaru, poboru i egzekucji danin publicznoprawnych dokonywać powinni profesjonalnie przygotowani urzędnicy/funkcjonariusze, a nie amatorzy prawa podatkowego, gdyż wydawanie przez nich poprawnych merytorycznie indywidualnych aktów podatkowych wydaje się mało prawdopodobne. – Co więcej, tego niedoboru nie nadrobi się nawet jawnym solidaryzowaniem z wybranymi partiami/koalicjami rządowymi. A może według zmieniających się partii/koalicji, a za nimi też kierownictwem Krajowej Administracji Skarbowej/Ministerstwa Finansów, nie istnieje zapotrzebowanie na silną administrację podatkową, gdyż została ona odłożona ad calendas graecas, ponieważ „u nas wiele stanowisk, zwłaszcza dyrektorskich, traktuje się jak łupy wyborcze” (J. Itrich-Drabarek). (…)
(…) – Na doradcę podatkowego też nie trzeba mieć wykształcenia ekonomicznego czy prawnego – zauważa Adam Mariański, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor UŁa, prezes Polskiego Instytutu Analiz Prawno-Ekonomicznych. I dodaje: To jest problem systemowy.
Zdaniem prof. Mariańskiego, druga kwestia to wynagrodzenia, które nie są wysokie w administracji. – To wymaga zmiany. W dobie cyfryzacji może nawet jakieś zwolnienia, ale przede wszystkim zwiększenie kompetencji i wprowadzenie rozwiązań systemowych. Gdybym to ja był szefem KAS, to postawiłbym na efektywność, w tym na efektywność ostateczną. Najważniejsze to podniesienie kompetencji, a nie tylko wynagrodzeń. Choć bez wyższych wynagrodzeń do pracy w administracji skarbowej nie przyjdą ludzie z wykształceniem kierunkowym – podkreśla prof. Adam Mariański. Jak twierdzi, to jest kółko zamknięte. (…)
