Domański musi „coś pokombinować”. Trzy scenariusze zmian w PIT na 2027 r.
(…) Wszystkie ugrupowania koalicyjne prą do tego, żeby w budżecie na 2027 r. zostało przygotowane jakieś rozwiązanie. W grę wchodzą trzy pomysły: podwyżka kwoty wolnej, podwyżka progu podatkowego i wreszcie zmiana w systemie podatkowym, zwiększająca liczbę stawek i progów. Każde z nich ma swoje zalety i wady. (…)
Kwota wolna
Podwyżka kwoty to pomysł, który miałby największą siłę rażenia, ale jednocześnie największe koszty. KO w kampanii zapowiadała jej podwojenie, tyle że nie ma szans na realizację takiego pomysłu, bo jego koszt to około 60 mld zł, czyli 1,5 proc. PKB. A przy deficycie na obecnym poziomie 7 proc. oznaczałoby to jego znaczącą podwyżkę, a nie spadek.
Zaletą podwyżki kwoty jest to, że dociera do największej grupy zainteresowanych – do ponad 20 mln podatników, którzy rozliczają się według skali. – Podwyższona kwota wolna załatwiłaby sprawę zniesienia podatku od emerytury.(…)
Wadą jest, że przy podwyżce o 10 tys. zł korzyść podatnika to około 100 zł miesięcznie, więc spora, ale – jak widać – jej koszty są bardzo duże. A ryzyko polega na tym, że jeśli podwyżka nie będzie wysoka, to KO spotka krytyka, że realizacja obietnicy złożonej cztery lata temu drastycznie rozminęła się z zapowiedziami. (…)
Próg do góry
Najczęściej w rozmowach z politykami koalicji słychać o podwyżce progu. I to zarówno ze strony Polski 2050, która otwarcie wychodzi z tym postulatem, jak i innych ugrupowań. W tym roku 2,4 mln podatników przekroczyło II próg w rozliczeniu za 2025 r. – to blisko 10 proc. podatników PIT. (…)
(…) To pokazuje, że wiosną przyszłego roku z progiem w rozliczeniu rocznym może zderzyć się kolejne kilkaset tysięcy podatników więcej. Do tego zderzenie jest bolesne, ponieważ przy przekroczeniu kwoty wolnej danina rośnie o 12 proc., natomiast przy przekroczeniu progu o 20 pkt proc. – do 32 proc. Jeśli doliczyć składkę zdrowotną, to zsumowane obciążenie przekracza 41 proc. Do tego próg na takiej wysokości został wprowadzony w 2022 r., ale dziś niewiele już brakuje, żeby zarobki na poziomie średniej pensji – w czerwcu było to 9,4 tys. zł – powodowały jego przekroczenie.
Dlatego z II progiem zderzają się nie tylko jak niegdyś dobrze zarabiający urzędnicy, menedżerowie czy górnicy, ale także nauczyciele dorabiający korepetycjami czy wiele innych profesji. – Jak doszliśmy do władzy, była 30-proc. podwyżka w budżetówce i to teraz jest jeden z jej efektów, dlatego trzeba coś zrobić – mówi polityk Lewicy. (…)
(…) Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podkreślała, że podwyżka progu ze 120 tys. zł do 140 tys. zł to konieczny gest wobec klasy średniej. Rozmawiała o tym niedawno z ministrem finansów. Projekt ustawy w tej sprawie leży zresztą w Sejmie. (…)
Nowe progi i inne pomysły
(…) Z kolei klub Centrum przekazał swój projekt ministrowi finansów. Zakłada on powiązanie kwoty i progu z wysokością minimalnego wynagrodzenia – dla kwoty wolnej byłaby to ośmiokrotność, czyli w przyszłym roku byłoby to blisko 40 tys. zł, a dla progu podatkowego 36-krotność, czyli blisko 180 tys. zł. Dodatkowo dla rodziny miałaby być wprowadzona wielokrotność kwoty wolnej w zależności od liczby dzieci. Zaletą takiego rozwiązania dla podatników jest wprowadzenie automatycznej waloryzacji kwoty wolnej i progu. (…)
(…) Jak widać, koalicja ma duży dylemat, bo z jednej strony ma wypominaną niezrealizowaną obietnicę podwyżki kwoty wolnej, ale z drugiej strony to najbardziej kosztowny gest. Dlatego na dziś bardziej prawdopodobny wydaje się wariant podwyżki progu, tym bardziej że to rozwiązanie najbardziej uderza po kieszeni, a jednocześnie spora część osób, którym grozi przekroczenie, odczuje to w swojej pensji w trzecim i czwartym kwartale, czyli w trakcie kampanii wyborczej. (…)
